Dług rośnie, oddziały zagrożone. Niepewna przyszłość sokołowskiego szpitala
Region
Pt. 24.04.2026 11:47:10
24
kwi 2026
kwi 2026
O szpitalu powiatowym w Sokołowie Podlaskim w ostatnich miesiącach mówi się coraz więcej. Niestety, głównym powodem nie są inwestycje czy rozwój, lecz rosnące zadłużenie placówki. Według danych na kwiecień suma zobowiązań szpitala przekroczyła 50 milionów złotych.
Od poniedziałku w całym kraju trwa „Czarny tydzień szpitali powiatowych”. Celem akcji protestacyjnej jest zwrócenie uwagi na trudną sytuację placówek medycznych, szczególnie tych z mniejszych miast. Szpitale domagają się większego wsparcia finansowego z Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie godzą się przy tym na zaproponowane przez Ministerstwo Zdrowia cięcia środków za tzw. „nadwykonania”.O sytuację szpitala zapytaliśmy starostę sokołowskiego Adama Górala: – Solidaryzujemy się z innymi szpitalami, z innymi protestującymi. Nasz szpital od wielu lat ma problemy finansowe i teraz one narastają. Jesteśmy przed restrukturyzacją naszego SPZOZ-u. Założenie jest takie, żeby szpital był w stanie się zbilansować – mówi starosta.
Jak podkreśla, przed dyrekcją postawiono konkretne zadanie: przeprowadzenie reorganizacji, która pozwoli na stabilne funkcjonowanie placówki. Niepokój mieszkańców budzą jednak doniesienia o możliwej likwidacji części oddziałów. Starosta przyznaje, że taki scenariusz jest rozważany: – To jest niestety brane pod uwagę, nie tylko ze względów ekonomicznych, ale również kadrowych. Mamy problem przede wszystkim z obsadą lekarską. Na razie nie zapadły konkretne decyzje dotyczące tego, które oddziały mogłyby zostać zlikwidowane. Wiadomo jednak, że poważne trudności dotyczą oddziału neurologicznego, który od niemal roku pozostaje zawieszony. Również na innych oddziałach pojawiają się problemy. Dyrektor stara się je rozwiązywać i mam nadzieję, że uda się z nich wyjść.
Do sprawy odnosi się także opozycja w radzie powiatu. Piotr Woźniak z Prawa i Sprawiedliwości zwraca uwagę na zagrożenie dla oddziału neonatologii i patologii noworodka.
– To oddział, można powiedzieć, perełka w naszym regionie. Ma najwyższy stopień referencyjności. Mogą się tu rodzić trudne przypadki – wcześniaki czy dzieci wymagające specjalistycznej opieki – podkreśla.
Jak dodaje, z usług sokołowskiego oddziału korzystają również pacjentki z powiatów ościennych, a nawet z innych województw. – Plan jest taki, aby patologię noworodka zlikwidować. Wtedy matki z dziećmi będą musiały być kierowane do Warszawy. Często wiąże się to z dodatkowymi kosztami i rozłąką z rodziną – zaznacza.
Na razie nie zapadły ostateczne decyzje w tej sprawie. Jedno jest jednak pewne – sytuacja szpitala w Sokołowie Podlaskim jest bardzo trudna i wymaga pilnych działań.
Fot. arch.



1 komentarze
A gdzie krzykaczki!!!od pani Lempart a gdzie protesty!!Nimą bo już swoje osiągnęły i kasa się zgadza a wy popieracie partie czynem i umierajcie przed terminem najważniejsze że MY mamy władze w naszych rękach i możecie nam skoczyć na