Wsparcie dla garwolińskiego szpitala i gorzka diagnoza systemu /AUDIO/
Region
Pon. 27.04.2026 07:01:17
27
kwi 2026
kwi 2026
Blisko 3 miliony złotych z budżetu powiatu na wsparcie szpitala i jednocześnie apel o zakończenie sporów. Podczas konferencji prasowej w Garwolinie starosta podkreślała gotowość do finansowania sprzętu, ale też jasno wskazała, bez porozumienia i zmian systemowych nawet największe lokalne wsparcie nie zatrzyma kryzysu w ochronie zdrowia.
Konferencja odbyła się 24 kwietnia, w symbolicznym momencie – na zakończenie „czarnego tygodnia” w ochronie zdrowia. – Jesteście państwo niestety wprowadzani w błąd – mówiła na wstępie starosta Iwona Kurowska, odnosząc się do medialnych doniesień. I od razu przeszła do konkretów: powiat deklaruje blisko 3 miliony złotych na wsparcie szpitala. Jednocześnie wybrzmiał warunek, pełna kontrola nad wydatkowaniem środków. – Zarząd powiatu odpowiada za wykonanie budżetu – podkreśliła stanowczo. Ale pieniądze – jak szybko zaznaczono – to tylko część problemu. – Ani KPO, ani inne dofinansowania nie rozwiążą problemów służby zdrowia – mówiła I. Kurowska. Jej słowa wybrzmiały jak diagnoza całego systemu, niedoszacowane procedury, rosnące koszty i szpitale zmuszone do pracy ponad limity. Najbardziej uderzający był jednak przykład lokalny. Od lipca szpital w Garwolinie może notować nawet milion złotych straty miesięcznie – tylko na wynagrodzenia. Wicestarosta Mirosław Walicki nie miał wątpliwości. – Problemy są znacznie głębsze niż te trzy miliony. I wskazał na absurd, który coraz częściej pojawia się w całej Polsce, sprzęt jest, ale leczenia nie ma. – Szpitale kupiły urządzenia, stworzyły łóżka, ale nie mają kontraktów. Sprzęt stoi pusty – artykułował.Najostrzejsze słowa padły z ust posła Grzegorza Woźniaka. – Służba zdrowia w Polsce przeżywa zawał. To nie była metafora rzucona na wyrost. Polityk przywołał konkretne dane, a mianowicie czas oczekiwania na badania sięga dziś od kilku miesięcy do nawet półtora roku. – Naprawdę jest źle– podsumował. Radny Norbert Wilbik zwrócił uwagę, że „czarny tydzień” to tylko symbol.– To są złe miesiące zapaści polskiej służby zdrowia. Z kolei Krystyna Antolak z zarządu powiatu przypomniała, że za każdą decyzją stoją publiczne pieniądze. – Nie dysponujemy własnymi środkami, tylko państwa środkami. Ale w jej wypowiedzi pojawił się też inny, bardziej ludzki akcent – potrzeba zmiany podejścia do pacjenta, nie tylko zwiększania nakładów. Na zakończenie starosta Kurowska spróbowała wyciszyć polityczne napięcia. – Należy odłożyć wszystkie kwestie personalne na bok, bo stawką jest zdrowie i życie mieszkańców. To zdanie stało się najmocniejszym podsumowaniem konferencji. Bo choć powiat deklaruje wsparcie i szuka rozwiązań, jedno wybrzmiało jasno, bez zmian na poziomie krajowym nawet największe lokalne wysiłki mogą okazać się niewystarczające.
Więcej w relacji Waldemara Jaronia
![]() |




3 komentarze
Dobrze że Poseł Koc , Kowalczyk i Mulawa byli na komisji i wpłyneli mocno na zarząd powiatu bo do tej pory by było przeciąganie liny i wojenka presja posłów widać poskutkowała taka jest prawda .......
Poseł Koc, Kowalczyk i Mulawa to mogą sobie wpływać w swoich okręgach wyborczych. I zaproszenie ich na zebranie, bo z pewnością nie było to zebranie komisji jest dalszym biciem piany przez radną - przewodniczącą komisji i jej popleczników w radzie i poza nią.
Dyr.szpitala 92.000 zł miesìęcznie, 20.000.000 zl dlugu. Spital powiatowy pisuarów, jakże może być inaczej! Demagog o gebelsowkiej reklamy i nawiedzona Kurowska występują o podwyższkę dla dyr. TUSK dał za niską pensǰe.!